28.7.10

Wygrać swoje życie!




Spotkania z idolami z nastoletnich czasów zawsze są bezcenne. Na fotach członkowie zespołu Cymeon X. Od góry: Słonik, Adziol, Norbert, Piotras, Stiepan. Brakuje tylko Przystojnego, który mieszka w USA i  niestety nie mogłem go sfotografować. Zdjęcia zrobiłem przy okazji mojego reportażu o legendarnym poznańskim bandzie spod znaku straight-edge. Ukaże się w sierpniowym "Take me". Miałem na nie kilkanaście minut. Na rozmowy z chłopakami na szczęście czasu nie brakowało. W liceum też byłem straight-edge, nosiłem stosowne koszulki i naszywki, łańcuch i bojówki. Wszystko DIY jak się patrzy. Wspaniały, ręcznie wykonany nadruk smoka - logo Sick of It All zrobił mi Dziara z Jarocina, na granatowej zwykłej bluzie z kapturem - nikt nie miał drugiej takiej w ogólniaku. Wyglądała jak ze sklepu.  Tylko w sklepie takich nie sprzedawali. Starszy kolega, ksywa Księżyc, nagrywał mi sprowadzane z Berlina płyty niezależnych kapel na magnetofonowe kasety, skrzętnie wypisując długopisem tracklisty na białych karte czkach. Poświęcił na to wiele godzin. Żaden tam Internet, albo You Tube. Potem te same kasety trafiły w  ręce młodszych kumpli, którzy też weszli w hardkorowe klimaty. Ludzki, niecyfrowy obieg informacji i energii. Cymeon X był symbolem tamtych lat.

4 komentarze:

Ystad pisze...

Myślałem że straight-edgeowcem jest się całe życie :>

Sebastian Frąckiewicz: pisze...

Eee tam, ktoś ci bzdur naopowiadał. Po prostu w pewnym momencie i w pewnych okolicznościach "tracisz uprawnienia". I już potem nie jesteś.

Anonimowy pisze...

He He...sentymentalnie...dziś w Toruńskim barze wege "Karotka" spotkałem Słonika...zaczepiłem, bo gdzieś w roku 1993 lub 1994 (sorrrki stary jestem i już nie pamiętam) byłem współorganizatorem koncertu Cymeona wraz z Homomilitią Koninie...on z córką i ja z córką...miło! Pozdrawiam Rafał X

Anonimowy pisze...

Dzisiaj grają w Krakowie, zobaczymy ...