11.2.11

Bękarty kultury postoją za płotem


Właśnie ogłoszono listę gości zaproszonych na Europejski Kongres Kultury, który odbędzie się we wrześniu 2011 we Wrocławiu. Super. Przyjedzie Zygmunt Bauman, Umberto Eco, Amos Oz i wielu innych fajnych ludzi. Poza tym program wygląda bardzo zachęcająco, będzie się rozmawiać o nowych technologiach w kulturze, interdyscyplinarności, związkach między władzą a kulturą … ale będzie się o tym wszystkim rozmawiać bez autorów komiksów i twórców gier video. O kulturze w XXI wieku? Interdyscyplinarności? Nowych Technologiach? Bez nich? Zabawne, prawda? Ja osobiście sobie tego nie wyobrażam, ale organizatorzy i Minister Kultury jak najbardziej. Na stronie imprezy, wchodząc w zakładkę „dziedzina” nie znajdziemy tam ani komiksu ani gier video. Na liście gości nikogo z tych dwóch dziedzin. Szperając trochę w dziale „Kultura niezależna” znajdziemy filmik z Trustem z wystawy „Czas na komiks” , która – jak wszyscy zainteresowani wiedzą – jest w swoim koncepcie starodmodnym flashbackiem z lat 90. To już chociaż tego Trusta mogli jako gościa na kongres zaprosić, bo może na Sfara, Moebiusa czy innego zagranicznego gościa  komiksowego lub z branży elektronicznej ministerstwu  szkoda wydać kasę. Ale nawet Trusta nie ma. Tak czy inaczej komiks i gry to przynajmniej w ramach rzeczonego Kongresu bękarty kultury. Ich miejsce jest za płotem, poza nawiasem. Komiksiarze do robienia albumów o miastach i rocznicach, deweloperzy i projektanci video do zabawiania psychopatów i nerdów. Sio z kultury. Nie będziecie się bawić z dziećmi z dobrych domów. Może Orliński i Eco się za bękartami wstawią? O ile znajdzie się na to czas.  Może czas, by parytety ustanowiono także w kulturze? Przecież nie jest mniej ważna od polityki. Taki parytet komiksowo/growy. Tak naprawdę to gry i komiks są dziś Innymi w kulturze, a przecież wszyscy nowych Innych szukają na potęgę, bo tematyka homo/les i gender studies za chwilę stanie się tak kanoniczna, że wszystkich znudzi. Oczywiście jest to inność na innej płaszczyźnie, ale jest. Zatem za moment powinna o grach i komiksie pisać „Krytyka Polityczna”, a później  pójdzie z górki. Zresztą „Krytyka Polityczna” już nawet krótkie komiksy publikuje. I dobrze im to wychodzi. Więc będzie kolorowo. Swoją drogą, to wyrzucanie komiksu i gier ( w szczególności niezwykle popularnych gier) z tego typu imprez świadczy o archaicznym postrzeganiu kultury, przez ludzi, którzy dają na nią kasę. Zatem, panie i panowie gracze/fani komiksu wasz głos w dyskusji o kulturze się nie liczy. Róbcie sobie nadal te swoje branżowe konwenty, zjazdy, festiwale w Łodzi i PGA i trzymajcie się z dala od prawdziwej kultury. Bo w Polsce zawsze sztuka teatralna (choćby to była najbardziej tandetna mieszczańska komedia) czy film (choćby to była kolejna błyszcząco-wybuchająca produkcja z Hollywood) będą warte większej uwagi niż najlepsza gra video czy najlepszy komiks. Bo komiks to komiks. Gra to gra. A bękart to bękart.

13 komentarzy:

kaerel pisze...

na szczęście komiksiarze już dawno się przyzwyczaili do takiego stanu rzeczy i już nawet mało który w ogóle odnotował coś takiego jak jakiś "zjazd kulturalny". niech się tam sobie dzieje. oni w dupie, to my w dupie. wesołe wdupomienie trwa nadal. i mi się wydaje, że jest ok. nie przystoi pchać się na krzywy ryj tam gdzie śmierdzisz.

Anonimowy pisze...

trust akurat jest

http://www.culturecongress.eu/videoblog/video/videoblog_trust

mazol pisze...

"na szczęście komiksiarze już dawno się przyzwyczaili do takiego stanu rzeczy i już nawet mało który w ogóle odnotował coś takiego jak jakiś "zjazd kulturalny""

I Kaerel właśnie postawił diagnozę. Może by raczej warto było o tym pomyśleć poważnie, a nie mieć to w dupie.

Sebastian Frąckiewicz: pisze...

Zdaje mi się, że jednak go nie ma. To co podajesz to tylko blog

Tu jest spis gości
http://www.culturecongress.eu/people

Sebastian Frąckiewicz: pisze...

Przyzwyczajanie się do takiego stanu rzeczy KRL jest niefajnym nawykiem

kaerel pisze...

olewanie tego jest na pewno lepsze niż umartwianie się. oczywiście najrozsądniejsza opcją byłaby "walka" o swoje miejsce. ale na to mało który komiksiarz ma już siłę. wypalają się już na swoim podwórku walcząc w tym kraju z ze swoim własnym medium.

Sebastian Frąckiewicz: pisze...

Ja się nie umartwiam. Tylko opisuję pewien problem, możesz to nazwać kompletowaniem uzbrojenia

kaerel pisze...

nie piłem do Twojego wpisu. piłem do siebie.

kaerel pisze...

kompletowanie uzbrojenia... najpierw trzeba uświadomić ludziom, że w ogóle są w stanie je unieść. bo na razie nikt nawet nie jest świadom istnienia jakiegokolwiek naszego oręża. że tak już pojadę metaforycznie.

Jarek Obważanek pisze...

Z tego co pamiętam PSK powstało m.in. z myślą o objawianiu się na takich kongresach. I co?

Sebastian Frąckiewicz: pisze...

Prawdę powiedziawszy myślałem o liście do Ministra Kultury lub organizatorów kongresu, list ze stront fanów komiksów i gier.
Tymczasem, jeśli macie konto na facebooku, możecie zacząć protestować już tutaj, o

http://www.facebook.com/pages/European-Culture-Congress/182636761769253?ref=ts

repek pisze...

@Sebastian
No to dawaj ten list i zbieraj podpisy.

Sebastian Frąckiewicz: pisze...

List będzie, muszę tylko wykombinować jak sprawnie te podpisy zebrać. Mam nadzieję, że i dla graczy, i fanów komiks jest to sprawa warta ich uwagi.