7.8.10

Dziennik podróżny Thompsona




Pozawalam sobie podlinkować do swojej  recenzji "Dziennika podróżnego" Craiga Thompsona, opublikowanej w dzisiejszym wydaniu dwutygodnik.com. To jeden z najciekawszych graficznie (treść też jak najbardziej ok) komiksów sezonu wiosna-lato 2010. W tym samym sezonie w kategorii komiks polski zdecydowanie wygrywa tomik "7 tygodni" Januarego Misiaka. Też pozwolę sobie podlinkować. Tym razem do "Przekroju". Obydwa albumy są życiowe, subtelne i niepozorne. I bardzo dobre. Wakacyjny kanon do przedziału PKP. A jak już jesteśmy przy PKP to przypomniało mi się, że jadąc wiosną tego roku naszą uroczą koleją i czytając "Kota Rabina", jeden poważny człowiek (przedziałowy współpasażer-biznesmen) nie mógł się nadziwić, że w Polsce wydaje się takie ciekawe albumy. Przeczytał na szybko prawie cały pierwszy  tom i bardzo mu się spodobał. Postanowił, że poszuka w księgarni. Wniosek nasuwa się sam: czytając komiksy w PKP przyczyniasz się do popularyzacji szlachetnego medium obrazkowego w narodzie. Czy wykonałaś/wykonałeś już w tym roku swój komiksowy obowiązek?

4 komentarze:

eduardo pisze...

Moja żona regularnie propaguje komiks czytając w tramwajach i autobusach krakowskiego MPK. Ostatnio ok. 60-letni starszy pan z zaciekawieniem przyjrzał się "Klezmerom" i zapowiedział, że na pewno kupi ten komiks. Więc zawsze to coś. Jest nadzieja w narodzie. Pozdrawiam!

kendo pisze...

Ja zawsze czytam komiksy w pociągu. Zawsze.

superjednostka pisze...

Wypróbowałem "Siedem tygodni" w opcji "lektura do pociągu" i niestety się nie sprawdza, bo starcza na jakieś 15 minut, góra pół godziny. Co nie zmienia oczywiście faktu, że to świetny komiks.

Sebastian Frąckiewicz: pisze...

No tak, ze względu na długość Misiak to zdecydowanie lektura tramwajowa